Mija sto lat od nadania praw wyborczych kobietom, a  nadal, dość dyplomatycznie rzecz ujmując, jest wiele przestrzeni w życiu społeczno-gospodarczym do zmiany mentalności i do partnerskiego traktowania nas – kobiet.

Kilka dni temu, kiedy myślałam o tym, czego chciałabym życzyć Niepodległej na urodziny, pierwsze życzenie dotyczyło tego – by była dla nas – kobiet –  lepsza i bardziej troskliwa. Co to oznacza? Kiedy porównuję na przykład  sytuację kobiet we Włoszech, Niemczech i Polsce w kontekście rozwodu, to widać kolosalną różnicę. W Italii, czy u naszego zachodniego sąsiada, pierwszym działaniem sądu/państwa w takim momencie jest zabezpieczenie matki i mieszkających z nią dzieci, mam na myśli kwestie mieszkaniowe i alimenty. Niezależnie od winy i niewiny, bo wina pośrodku z reguły leży, ale takie powiedziałabym zwyczajne zaopiekowanie się to jest coś, czego u nas brakuje. Los kobiety w Polsce w takiej sytuacji często jest dramatyczny.

Życzę nam, abyśmy nie żyły z syndromem kobiety – oszustki (przeczytaj więcej – kliknij), a wierzyły w wewnętrzną moc i kompetencje, które zdobywamy ciężką pracą. Byśmy  pokochały siebie i nie podążały wciąż za wewnętrznym krytykiem, który karmiony z reguły w dzieciństwie przez naszych bliskich, z czasem zaczyna dominować nad nami i  paraliżuje nas. A przecież, gdy pokochamy siebie i zaakceptujemy  takimi, jakimi jesteśmy, z całym wachlarzem zalet i wad, ogromnych zasobów, to wtedy naprawdę zaczniemy przenosić góry i dostrzegać możliwości.  Problem kobiety-oszustki dotyka wiele z nas – niezależnie od wieku i pozycji zawodowej.

Życzę dziewczynkom i młodym kobietom, by w swoich domach i szkołach doświadczały zrozumienia, otwartości i jak najmniej stereotypów, by wierzyły, że politechnika może być dla nich, a matematyka to dziedzina nie tylko dla chłopców. Może brzmi to jak banał, ale często spotykam studentki, które rezygnują z marzeń o ścisłym kierunku, bo to nie dla dziewczyn. Tak słyszały – w domu i w szkole. Zmieńmy to! Wszechświat cały stoi otworem także przed kobietami (zobacz, co w tej kwestii robi Kosmos dla dziewczynek – kliknij).

Życzę nam, byśmy nie musiały żyć (jeśli nie chcemy) z piętnem “matki Polki”, męczennicy, poświęcającej wszystko dla bliźnich, która nie ma potrzeb, a całe życie wypełnia jej troska o innych kosztem siebie.

Życzę nam, byśmy nie musiały się tłumaczyć ze swoich sukcesów ludziom, którzy doszukują się drugiego dna – na przykład zaniedbywania domu, wykorzystywania innych czy pustego promowania się. Sukcesy nasze, kobiet, z reguły są konsekwencją bardzo ciężkiej pracy (z reguły podwójnej – w domu i z pracy)  oraz  pasji i determinacji. Każdy może pójść w nasze ślady.

Gdyby tych kilka życzeń udało się spełnić… Mój pragmatyzm mówi, że nic samo nie przychodzi. Zatem do pracy. Wytyczanie nowych ścieżek łatwe nie jest, ale przecież ktoś musi zacząć.

 

 

Leave a Reply